Zostałem zmuszony do biernego wypoczynku, w czasie gdy moja zwichnięta kostka się regeneruje i musze powiedzieć, że nie podoba mi sie. Pewnie dla wielu z was to wymarzona sytuacja, ciepło, przyjemnie, tanio, można całymi dniami wylegiwać sie na dachu, opalać, popijać alkohol od rana… ale nie dla mnie! Ja zawsze wypoczywałem czynnie i zawsze gdy byłem zmuszany przez życie do bezczynnego siedzenia po pewnym czasie dostawałem szału. Każda choroba, każdy wypadek, który mnie do tego zmuszał powodował spadek mojego samopoczucia. No..to teraz wiecie co tam u mnie. Hujnia!. hehe
Ale ale nic… za głupote trzeba płacić. Dzięki temu, że nie latam mogę się przyglądnąć jak żyją lokalni ludzie i tak ostatnio usłyszałem muzykę niedaleko, okazało się, że wesele się odbywa…Prawdziwe nepalskie wesele….Popatrzcie:
Od 2 dni nadwyrężam troche nogę i wybieram się do miasta. Taksówką w jedną strone to 100 NPR czyli jakieś 4zł. Na środku jeziora jest mała wysepka. Wysłałem tam ojca sam siedząc z Tybetańczykami, którzy sprzedawali różne różności…oto z czym tato wrócił.
A oto sama swiątynia na wysepce na środku jeziora.
I to by bylo na tyle. Jutro rano wyruszamy do Kathmandu, tam zostaniemy przez 3 dni, pozwiedzamy sobie aż do wtorku, kiedy ojciec odlatuje do Polski a ja. Ja wracam do Pokhary. Mam nadzieje, że po powrocie będę w stanie już latać.
My Poor English Version:
I was forced to passive recreation, while regeneration of my twisted ankle and I must say that I do not like. Probably for many of you it would be a dream situation, warm, nice, cheap, you can lay all day on the roof, sunbathe, drink alcohol all day ... but not for me! I always did active vacation and when i was forced to rest at home after some idle time was getting mad. Every illness, every accident, which forced me to do this caused a decrease in my mood. Well .. now you know how i am. like SHIT! hehe
But ... but I have to pay for stupidity. Thanks, that did not fly, I can look at the lives of local people. Some day i did hear some music, it appeared that the wedding takes place ... Real Nepalese wedding .... Look:
From 2 days I strain little my leg and going to town. A taxi one way it is, some 100 NDP which is 1 euro. In the middle of the lake is a small island. I sent there my father, sitting alone with the Tibetans, who has beed sold various miscellaneous ... this is what my Dad bring back.
And behold the temple itself is on an island in the middle of the lake.

No comments:
Post a Comment