Monday, January 3, 2011

Strach

paragliders_wideweb__470x313,0Każdy go zna, od małego towarzyszy każdemu z nas. Naukowcy mówią, że tak samo jak ból, ostrzega nas przed niebezpieczeństwem, podnosi poziom adrenaliny, nasze zmysły się wtedy wyostrzają I pozwalaja szybciej reagować na niebezpieczeństwo.
Nie zawsze jednak strach jest dla nas dobry, często przez niego nie robimy różnych rzeczy, których później żałujemy. I nie mówie tutaj o prawdzywym niebezpieczeństwie, np. boimy się poprosić o podwyżkę, boimy się zapytać o coś, boimy się czegoś zrobić bo… bo ktoś może na nas źle popatrzyć, coś sobie pomyśleć.
Niektórzy nie walczą ze strachem, poddają się mu. Ja zawsze z nim walczyłem, starałem się go ujażmić, we wszystkich aspektach mojego życia. Czasami mi się odawało, czasami nie.
Niedawno spotkałem dziewczyne z Australii, która jechała na startowisko na góre aby polatać, później okazało się, że przyjechała tutaj aby pokonać swój strach przed lataniem. Strach, który się pojawił dlatego, że miała kolizje w powietrzu. Na samą myśl o tym źle mi sie robi, więc rozumie ją doskonale. Sam boje się prawie za każdym razem jak startuje, jak ląduje, jak latam w termice, gdzie mnie trzęsie. Czasami uciekam szybko na ziemie, czasami walcze z naturą utrzymując się w powietrzu jak długo się tylko da.
Po tej krótkiej znajomości, zdałem sobie sprawe, że obracam się teraz w towarzystkie, wśród ludzi, którzy cały czas walczą, ze swoim strachem. Niezależnie czy są super zaawansowani, mają duże doświadczenie czy małe tak jak ja. Słyszałem już o wielu bardzo doświadczonych pilotach, którzy przestali latać po jakimś bardzo niebezpiecznym incydencje w powietrzu. Ze strachu. Każdy się boi. Najważniesze aby ten strach wykorzystać a nie poddać się mu.
Cieszę się, że mam kontakt z takimi ludźmi. Bardzo pomaga mi to. Pomaga mi też to w podejmowaniu ryzykanckich decyzji życiowych, które mogą doprowadzić mnie do zguby (jak i do wielkiego szczęścia – na co liczę!). Może gdybym nie poznał paralotniarzy wycofałbym się z mojego szalonego pomysłu przerwania oszałamiającej kariery i podróżowania.
Ostatnio jak wiecie miałem lekki wypadek w trakcie startu, skręciłem noge i siedziałem  na dupie, na ziemi. Nachodziły mnie różne myśli, że ja taki biedny jestem, dlaczego mnie to spotyka, ogólnie tego typu miałczenie, z którego jest znany Benedykt. Tymczasem niedawno przyleciał pilot z UK, pierwszy dzień miał fantastyczny, polatał sobie nieźle (a wieczorem mnie skręcało – on lata – ja nie latam). Nastepnego dnia dowiedziałem się, że ktoś jest w szpitalu. Pilot ów, złamał noge w dwóch miejscach i od tygodnia leży w szpitalu po operacji.
Wypytałem się jak to się stało. Okazało się, że sytuacja była bardzo podobna do mojej. Ja skręciłem kostkę. On złamał nogę. Mimo, że jest o wiele wiele bardziej doświadczonym pilotem ode mnie. Ta sytuacja uzmysłowiła mi jeszcze bardziej, że moje życie, moje osobiste porażki często nie muszą nimi być. Wystarczy spojżeć na nie z innej perspektywy. Spojżeć na nie nie swoimi oczami i zaczyna być różowo. Patrz on – po 2 dniach w Nepalu wypadek, szpital – Patrz ja – dalej latam – dalej będę podróżował. Mogłem skończyć dużo gorzej.
Im bardziej się przestrasze, tym badziej zastanawia mnie, “co mnie tak ciągnie w te niebo?” Nie wiem. Wiem tylko, że uspokaja to mojego potwora siedzącego w głowie, który przeważnie krzyczy na mnie cały czas, dołuje, rozprasza, nie pozwala zaznać spokoju. Pajac się pewnie boji. hehe… Dlaczego inni ludzie lataja? Oglądnij filmik.


My broken English version:


Everyone knows him, since childhood is our accompanian. Researchers say that just like an pain, warns us of the danger, raises the level of adrenaline, our senses become sharpen and then allow you to react more quickly to danger.
Not always, however, fear is good for us, often we do not do things becouse of them and later we regret. I do not say here about real danger, but for example, we are afraid to ask for a raise, we are afraid to ask for something, we are afraid to do something because ... because someone may look at us wrong,  think something bad about us.
Some people do not deal with their fears, surrender to him. I always fought with him, I tried to master in all aspects of my life. Sometimes I successed, sometimes not.
I recently met a girl from Australia who rode on to paragliding take off place to fly, later i've got know that she came here to overcome his fear of flying. Fear that came because she had a collision in the air. I can't even image how scary it was, so I understand her perfectly. I take battle with me almost every time I start, lands, fly in thermals where I was shaking. Sometimes I'm fly fast on the ground, sometimes struggle with nature - winds, keeping in the air as long as you can.
Following this brief knowledge, I realized that I'm surranded by people who struggle with their fear all the time - I'm not the only one. Whether you are a super advanced, they have significant experience or small just like me. I've heard a lot about very experienced pilots who stopped flying after a very dangerous acsident in the air. Because of fear. Everyone is afraid. The most important advantage to this fear and not surrender to him.
I am glad that I have contact with such people. It's very helpful to me. This also helps me in making crazy life decisions which may lead me to life disaster (or to great happiness - as I hope!). Maybe if I did not know paragliders I woundn't break my amazing career (hehe) and travel.
Recently as you know I had a slight accident during take-off, twisted ankle and i had been sitting on my ass, on the ground. I had been thinking how poor i am, why it happened to me? and all that crapy stuff which i am faumous for. Meanwhile, new pilot arrived from the UK, His first day was fantastic, flew well (and i was sad because i couldn't). The next day I found out that someone is in the hospital. UK Pilot broke his leg in two places and he is still in hospital week after surgery.
I asked what happened?  It turned out that the situation was very similar to mine. I twisted ankle. He broke a leg. Although he is much much more experienced pilot than me. This situation helped to see that my personal failures often do not have to be failures. Just look into it from a different perspective. Look at them with someone else eyes and begins to be pink. See it - after 2 days in the Nepal UK Pilot is the hospital - See me - i can still fly - I continue to travel. I could end up much worse.
The more scared, it makes me wonder exactly as it is, "what push me so in the sky?" I do not know. I only know that it calms my monster sitting in the head, which usually yells at me all the time,  distracted, can not be quiet. Clown probably is scared. hehe ... why other people fly? Watch the movie.

2 comments:

  1. być szczęśliwym = być mniej nieszczęśliwym aniżeli wszyscy...

    ReplyDelete
  2. Not many people take the time to understand that its all relative... maybe its the himilayas doing it to you... Enjoy! Feel my envy! :)
    --
    Prashima

    ReplyDelete